Poznaj Paula, swojego nowego BBO posłaniec!

Jestem pewien, że zauważyłeś, że jako autor twoich postów na blogu BBO wkradło się nowe nazwisko. Imię, które przypomina nam o jego angielskich korzeniach. Jego historia przypomina nam przede wszystkim, że pomimo tych dość dziwnych czasów zawsze mamy okazję poznać wspaniałych nowych ludzi.

Poświęć trochę czasu na spotkanie z moim nowym kolegą, Paulem Suttonem. Dowiedz się o jego pasjach, rodzinie i dlaczego dołączył do naszego zespołu we Francji!

Paul, dołączyłeś do BBO w tym bezprecedensowym okresie, w którym wszyscy pracują w domu. Co myślisz o rozpoczęciu tej pracy zdalnej?

Na szczęście, kiedy zaczynałem tę rolę, byliśmy w okresie, kiedy mogliśmy pracować w biurze. Jestem wdzięczny za ten czas, ponieważ mogłem poznać kilku moich kolegów - przynajmniej tych, którzy mieszkają w Lille. To bardzo serdeczna grupa. Nie mogłem sobie życzyć cieplejszego powitania. Od kilku tygodni coraz więcej z nas pracuje ponownie w domu, co sprawia, że ​​jestem wdzięczny, że przynajmniej przez miesiąc mogę uczyć się od nich osobiście! Znowu przechodzimy do właściwej blokady, więc zobaczymy, jak się sprawy mają po tej drugiej fazie.

Jak organizujesz swój dzień? Czy trudniej jest pracować bez współdzielenia środowiska pracy z zespołem?

Naprawdę nie mam nic przeciwko pracy w domu. W rzeczywistości od dziesięciu lat pełnię role, w których praca domowa była tolerowana lub nawet aktywnie promowana. Właściwie uważam, że jestem bardziej produktywny. To ma sens, jest mniej rzeczy rozpraszających. Ale tak, brakuje mi bezpośredniego kontaktu z moimi kolegami. Najlepiej jest zachować równowagę między domem a biurem.

Czy możesz w prosty sposób wyjaśnić, co robisz?

Moja praca obejmuje w równym stopniu pisanie i planowanie. Jesteśmy małym, praktycznym zespołem i ściśle współpracujemy. Trzech lub czterech z nas często bierze udział w tworzeniu artykułów, które produkujemy. Na szczęście mamy narzędzia, które pozwalają nam pracować nad tym samym w tym samym czasie z różnych miejsc. Mój dzień może składać się z pracy nad strategią marketingową, napisania artykułu na wydarzenie i nawiązania kontaktu z graczami w mediach społecznościowych. To zróżnicowana rola i uwielbiam pracować w świecie Bridge. To fascynująca gra i naprawdę lubię ją uczyć.

Jak wyglądałby Twój idealny tydzień?

Mój idealny tydzień obejmowałby spędzanie czasu z rodziną, jazdę na rowerze, bieganie, spacery, dobre jedzenie i picie dobrego wina. Uwielbiam czytać i grać w gry - szczególnie lubię grać w Catan; więc jedna lub dwie takie gry byłyby świetne. Znajdowałbym też czas na ćwiczenia Bridge i medytuj. Oglądanie dobrego filmu pod koniec dnia byłoby wisienką na torcie!     

A co z podróżowaniem? Gdyby nie ograniczenia w podróżowaniu, gdzie byś odwiedził?

Kocham podróżować. Spędziłem większość życia podróżując, mieszkając w Australii, Wielkiej Brytanii i Francji. Powiedziałem, że jest wiele miejsc, do których chciałbym pojechać. Nigdy nie byłem w Afryce ani w Ameryce Południowej i chciałbym je odwiedzić w przyszłości. Moje ulubione miejsca w krajach, w których mieszkałem to:

Czy jesteś miłośnikiem muzyki i grasz na jakimś instrumencie?

Kocham muzykę i uczę się gry na fortepianie i gitarze basowej. Uczę się gry na fortepianie od 35 lat, więc naprawdę muszę się ugryźć i zacząć doskonalić! Ale jestem dużo lepszy w słuchaniu muzyki niż w jej graniu!

Sadie, Thalie i Ula

Porozmawiajmy o Twojej rodzinie. Czy możesz powiedzieć coś o nich czytelnikowi BBO? Jakieś dzieci?

Jestem żonaty z Thalie i mam dwoje dzieci - Sadie i Ulę. Oto ich zdjęcie z wcześniejszego roku. Sadie i Ula są na studiach (liceum), a Thalie pracuje dla organizacji charytatywnej. Thalie też pracuje w domu, co naprawdę pomaga powstrzymać poczucie izolacji, gdy jesteśmy zablokowani! 

Opowiedz nam o swoim pochodzeniu, ponieważ wiemy, że jesteś Anglikiem. Dlaczego zdecydowałeś się przenieść do Francji i co najbardziej Ci się we Francji podoba?

Pochodzę z Garstang - małego miasteczka targowego pomiędzy Preston i Lancaster w Lancashire. Moja mama, brat i 103-letni dziadek nadal tam mieszkają i uwielbiam ich odwiedzać - choć obecnie z oczywistych powodów nie jest to możliwe. Tęsknię też za moimi przyjaciółmi. Zwłaszcza teraz, kiedy ich nie widzę. Zwykle spotykaliśmy się wszyscy na weekend rowerowy / spacerowy w Yorkshire Dales, ale w tym roku nie było to możliwe - i naprawdę za tym tęskniłem! Wiem, że moi przyjaciele też. Miejmy nadzieję, że dostaniemy swoją szansę w 2021 roku.

Przeprowadziłem się do Francji, ponieważ moja żona jest Francuzką i bardzo nam się tu podoba. Lille to fantastyczne miasto, z cudownymi ludźmi, piękną architekturą i niesamowitym jedzeniem. Bycie fanem kolarstwa i mieszkanie we Flandrii też jest wyjątkowe! Chociaż, podobnie jak wielu innych, byłem rozczarowany, że nasz lokalny wyścig, Paris Roubaix, został odwołany w tym roku - miejmy nadzieję, że powróci w kwietniu 2021 roku.